Dyplomacja i doświadczenie totalitaryzmów w erze dezinformacji
Dialog międzynarodowy i jego szczególna forma, jaką są stosunki dyplomatyczne ulegają na naszych oczach – podczas toczących się wojen, kryzysów humanitarnych i przesileń globalnej polityki - podobnym przeobrażeniom, jak cała sfera komunikacji międzyludzkiej. Ewoluuje poszerzane o wiele sfer aktywności oraz przypisywane nie tylko zawodowym dyplomatom samo pojęcie dyplomacji. Wspólnym mianownikiem wielu tych przemian pozostaje jednak pytanie o prawdę, kwestionowaną z wykorzystaniem bogatego arsenału środków manipulacji, dezinformacji czy tzw. półprawd, które chyba nigdy wcześniej nie dysponowały tak wieloma sposobami wpływania na świadomość, postawy i działania ludzkie. Czy zatem toczone w zaciszu gabinetów negocjacje dyskretnych profesjonalistów ustępują miejsca emocjonalnym i wizerunkowym spektaklom
argumentów obliczonych na pozyskanie poparcia i uznania, a demokratyczne procedury są bezbronne wobec dezinformacji i propagandy?
Nie bez związku z tymi palącymi wyzwaniami są kolejne zamieszczone w tym wydaniu „Przeglądu Zachodniego” opracowania i źródła archiwalne, sięgające totalitarnej przeszłości Niemiec. Odwołują się one do późniejszych procesów konfrontacji i przepracowania przeszłości, w których kluczową rolę odegrała edukacja oraz demokratyczny etos zdolny budować społeczeństwo obywatelskie.